SPORY O KAPITALIZM

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Start Przegląd prasy i Internetu Heritage Foundation: Amerykanie za bardzo zależą od rządu

Heritage Foundation: Amerykanie za bardzo zależą od rządu

Email Drukuj PDF

W opublikowanym 8 lutego raporcie „The 2012 Index of Dependence on Government” autorzy The Heritage Foundation pokazują jak w przyszłości będzie wyglądała zależność Amerykanów od finansowej pomocy rządu federalnego. Innymi słowy, głównym i najważniejszym celem analizy jest przedstawienie środków służących do mierzenia tempa wzrostu znaczenia programów federalnych w obszarach do niedawna uznawanych za odpowiedzialność jednostek, wspólnot, kościołów, czy innych społecznych instytucji. Pośrednio, pokazane jest również jak wzrastać będą wydatki federalne USA w ciągu najbliższy dekad oraz jakie będą tego konsekwencje.

Sam raport podzielony jest na cztery części, z których pierwsza część określa cel i teorie stojącą za indeksem, część druga przedstawia główne zmiany w pięciu rządowych programach (Housing, Heath Care and Welfare, Retirement, Higer Education, Rural and Agricultural Services), część trzecia opisuje metodologię badań, natomiast część ostatnia omawia indeks pod względem ilość Amerykanów zależnych od rządowych programów.

W części pierwszej zaprezentowana jest rola indeksu jako skutecznego narzędzia przy sporządzaniu m.in. wzorców, scenariuszy rozwoju pewnych gałęzi, sektorów wydatków federalnych, jak również ich wagi i implikacji dla rządu. Najważniejsza dla całości jest jednak część druga, w której przedstawiony jest wzrost zależności (i związanych z tym kosztów) Amerykanów od rządowego wsparcia.

Z danych podawanych przez autorów wynika, iż w pierwszym sektorze (housing) wydatki w ramach Depratment of Housing and Urban Development wzrosły od 2006 roku o ponad 42 proc. z poziomu nieco ponad 40 miliardów do poziomu blisko 60 miliardów dolarów (wszystkie dane podawane są wg kursu dolara z 2005 r.). W drugim sektorze tj. pomocy zdrowotnej i opieki społecznej wzrost w Medicare od 1999 r. wyniósł 138 proc. z nieco ponad 200 miliardów do poziomu 452 miliardów dolarów, natomiast wskaźnik kosztów związanych z Medicaid kształtował się na poziomie 273 miliardów w roku 2010, w porównaniu do 251 miliardów w roku 2009. Z kolei w przypadku tzw. Welfare, czyli opieki społecznej, w latach 1997-2007 koszty wzrosły o 89 proc., a następnie między rokiem 2008 a 2010 o 41 proc., wynosząc odpowiednio 994 miliardy dolarów w 2009 r. oraz 1,137 miliardów w roku 2010. Tym samym, „państwo wydaje więcej na opiekę społeczną niż na obronę narodową”. W trzecim sektorze, wydatki związane z ubezpieczeniami socjalnymi wyniosły w 2009 r. 1,023 miliardy dolarów, podczas gdy rok później już 1,052 miliardów dolarów. Co więcej, blisko połowa amerykański pracowników, czyli około 78 milionów nie mają żadnych planów oszczędnościowych, dlatego ci Amerykanie będą zależni od pomocy rządowej, pokrywającej ich przychody z tytułu emerytur. W czwartym sektorze tj. szkolnictwa wyższego, z danych The Heritage Foundation wynika, iż w trakcie roku szkolnego 2010-2011 łączna suma pomocy dla uczniów (w tym m.in. kredyty studenckie, granty i pożyczki) wyniosła 169 miliardów dolarów, co oznacza wzrost o 142 procent w stosunku do roku szkolnego 2000-2001. Również w sektorze subsydiów dla rolników odnotowały wzrost.

Zdaniem autorów powyższe dane statystyczne będą w przyszłości działać na niekorzyść rządu. Co istotniejsze, na kształt i wielkość przyszłych wydatków federalnych wpływ będą miały dwa, nakładające się na siebie trendy: opisany powyżej wzrost wydatków na rozwój programów finansowanych z budżetu oraz zmniejszająca się liczba osób płacących podatki.

W pierwszym przypadku najważniejszym sektorem są świadczenia, zwłaszcza tzw. Social Security, Medicare, Medicaid, które w budżecie na rok 2012 stanowią około 42 proc. całości wydatków. Biorąc jednak pod uwagę, że w ciągu następnych dwóch dekad znaczna część osób obecnie pracujących przejdzie na emeryturę, procent ten wzrośnie do ponad 60 procent. Dodatkowo przejście na emeryturę dotknie w dużym stopniu osoby zaliczane do klasy średniej lub wyżej, a ponieważ świadczenia są zależne od wieku, a nie od potrzeb finansowych, w praktyce oznacza to, iż „milionerzy otrzymają takie same korzyści, jak emeryci z niższych klas.

W drugim przypadku, autorzy raportu zwracają uwagę, iż w 1962 roku odsetek osób nie płacących podatków stanowił 23,7 proc. populacji, natomiast w roku 2009 wzrósł on do blisko 50 proc. Mówiąc inaczej, „kraj doszedł do punktu w którym w przybliżeniu co drugi podatnik nie płaci podatku dochodowego, i gdzie większość jego mieszkańców pobiera hojne rządowe korzyści”.

Podsumowując, autorzy raportu uważają, iż wzrost zależności Amerykanów od pomocy rządowej powinien budzi obawy z dwóch powodów. Po pierwsze, negatywnie wpływając na obecne i przyszłe wydatki federalne, co w ostatnich miesiącach odzwierciedlało obniżenie przez agencję Standard&Poor’s ratingu kredytowego Stanów z pułapu AAA do poziomu AA+ oraz obawy dwóch pozostały agencji Moody’s i Fitch, które, mimo utrzymania dotychczasowego poziomu AAA, negatywnie oceniły perspektywy poprawy sytuacji – de facto oznacza to możliwość obniżenia ratingu w ciągu kolejnych dwóch lat. Po drugie, wkraczanie instytucji państwa w strefy do tej pory zarezerwowane dla jednostek, bądź niewielkich społeczności lokalnych wpływa również negatywnie na samo ich funkcjonowanie. O ile bowiem indeks nie jest miarą rozkładu społeczeństwa obywatelskiego, o tyle daje on wgląd w jego słabnącą rolę w dotychczasowych aspektach.

Opracował Sebastian Górka

źródło: http://www.heritage.org/research/reports/2012/02/2012-index-of-dependence-on-government

 


Start Przegląd prasy i Internetu Heritage Foundation: Amerykanie za bardzo zależą od rządu