SPORY O KAPITALIZM

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Start Przegląd prasy i Internetu Thomas Klau: skromny krok dla strefy euro

Thomas Klau: skromny krok dla strefy euro

Email Drukuj PDF

W wywiadzie udzielonym Council on Foreign Relations Thomas Klau, ekspert Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych przekonuje, że podwyższenie przez ministrów finansów państw członkowskich możliwości finansowych funduszu do poziomu blisko 1 biliona euro jest „politycznym sukcesem” całej Unii.

Przede wszystkim, zdaniem Klaua zawarte porozumienie jest korzystne ponieważ stanowi wewnątrz unijny kompromis polityczny, dzięki któremu Unia będzie bardziej wiarygodna w oczach pozaeuropejskich krajów jak np. Brazylia, a przez to łatwiej jej będzie ubiegać się o dalszą pomoc finansową ze strony m.in. Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Zwraca on jednak uwagę, że w dalszym ciągu nie wystarczy to do tego, aby Unia mogła unikać potencjalnych kryzysów i samodzielnie sobie z nimi radzić. Jak mówi, „[podobnie jak] pozostałe reformy zastosowane do tej pory, jest to [tylko] pośredni krok na długiej i trudnej drodze w kierunku wystarczająco silnego systemu rządzenia strefą euro. Jest to ważny pośredni krok, ale nie wystarczający”.

Z kolei pytany o ostatni raport OECD zwiastujący pogorszenie się koniunktury w Europie w 2012 r. i o analizy części ekonomistów świadczące o ponad 10 proc. bezrobociu w lutym Klau odpowiada, iż „istnieje poważna obawa, że te kraje członkowskie o największym długu, największych programach oszczędnościowych i najbardziej niekorzystnych warunkach pod względem refinansowania siebie na rynku, w zasadzie wkroczyły w spiralę gdzie aktywność gospodarcza może być załamana w [całej] rozciągłości, [że] istniejące plany redukcji deficytów nie będą wdrożone do końca roku z powodu załamania się przychodu z opodatkowania i wzrastających wydatków socjalnych”. Innymi słowy, istniej obawa, że rozbieżności w gospodarkach i budżetach krajów strefy euro będą dalej się nasilać, co politycznie będzie oznaczało brak możliwości wypracowania wspólnych interesów całej eurogrupy.

Pojawiające się obawy prowadzą do pytania o forsowanie dotychczasowej polityki oszczędności, która miała stać się remedium dla pogrążonych w recesji gospodarek państw euro. Tu, zdaniem Klaua, pożądanym rozwiązaniem jest połączenie polityki oszczędności z polityką przyjazną rozwojowi gospodarczemu, opartą w dużej mierze na inwestycjach i zaciąganych na ich poczet kredytach. Zaznacza on jednak, że z jednej strony należy ograniczać wydatki publiczne w tych, i tylko w tych sferach gdzie jest to konieczne, z drugiej zaś strony należy pamiętać, że jeśli polityka oszczędności zostanie pozostawiona bez wystarczających środków do łagodzenia jej efektów ubocznych, może się okazać, że „lekarstwo zalecone pacjentowi będzie za silne aby je przyjął”. Oznacza to, że owe „łagodzenie” skutków ubocznych oszczędzania powinno być oparte na konkretnych działaniach np. na relokacji funduszy monetarnych z budżetu UE i kierowania ich w regiony o najgorszych wskaźnikach ekonomicznych z naciskiem na jak najszybszy rozwój gospodarczy. Należy również wykorzystywać dostępne programy takich instytucji jak chociażby Europejski Bank Inwestycyjny w Luxemburgu oraz, co ważniejsze, podjąć na szeroką skalę próby inwestycji infrastrukturalnych w najbardziej pogrążonych w recesji regionach Unii, pod warunkiem nadzoru i ścisłej kontroli.

Na pytanie, czy środek ciężkości przesunie się teraz w stronę Hiszpanii, dla której dług publiczny przewidziany jest w granicach 80 proc. PKB, Klau odpowiada, iż nawet jeśli cała uwaga skierowana jest obecnie na Hiszpanię, to nie oznacza to, że kraje takie jak Portugalia, Irlandia a nawet Włochy są już bezpieczne i pokonały swoje główne problemy. Przykład rządu Mario Montiego pokazuje, że nawet ambitni i rozważni reformatorzy, wykazujący się odwagą polityczną i wdrażaniem trudnych dla społeczeństwa reform, w dalszym ciągu wykazują duży stopień „kruchości”. Ekspert ECFR podkreśla jednak, że kraje strefy euro są na dobrej drodze do wyjścia z kryzysu. Mimo iż w niektórych państwach dalej głównym problemem jest sposób implementacji proponowanych rozwiązań, to występuje tam świadomość konieczności wprowadzania reform i odpowiednia do tego celu wiedza. Co więcej, wszystkie rządy zdają się demonstrować swoje przywiązanie do działań niezbędnych dla przetrwania całej strefy euro.

Równocześnie zdaniem Klaua już teraz należy postawić pytanie o kształt strefy po wyjściu z kryzysu, ewentualnie po zaprzestaniu przez Europejski Bank Centralny wspierania krajów strefy „tanim pieniądzem”. Biorąc pod uwagę, że „nowe mechanizmy zarządzania strefą euro, wliczając w to ścisłe finansowanie, nie dadzą strefie euro wystarczająco silnego, wspólnego politycznego organu władzy i wystarczająco wydajnej wspólnej polityki makroekonomicznej i budżetowej”, Europejski Bank Centralny będzie musiał otrzymać nowe uprawnienia jak m.in. skarb, większy budżet, nowe mechanizmy przepływu pieniędzy w strefie euro itp.

Podsumowując, krok w kierunku solidnej podstawy dla dalszej naprawy gospodarek strefy euro jest ważny, ale zdaniem Klaua niewystarczający.

Opracował Sebastian Górka

Źródło: http://www.cfr.org/eu/modest-step-eurozone/p27849

 


Start Przegląd prasy i Internetu Thomas Klau: skromny krok dla strefy euro