SPORY O KAPITALIZM

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Start Przegląd prasy i Internetu Russell A. Berman (Hoover Institute): Czy demokracja i europejski projekt są ze sobą kompatybilne?

Russell A. Berman (Hoover Institute): Czy demokracja i europejski projekt są ze sobą kompatybilne?

Email Drukuj PDF

Russell A. Berman z Instytutu Hoovera przy Uniwersytecie Stanforda w Kalifornii zastanawia się, czy obecnie proponowane rozwiązania kryzysu w strefie euro dadzą się pogodzić z utrzymaniem demokracji, opartej na narodowej suwerenności państw członkowskich.

W pierwszej kolejności Berman krytykuje jednak amerykańskie spojrzenie na europejski kryzys, zarzucając Amerykom, iż choć skłonność do postrzegania Europy przez pryzmat nadchodzących w Stanach wyborów prezydenckich jest zrozumiała, to wiedzie ona do niedokładnej analizy tego, co na Starym Kontynencie rzeczywiście się dzieje. Jego zdaniem traktowanie Europy jako niedorozwiniętej wersji amerykańskich standardów bierze się ze sposobu myślenia kręgów przywódczych w USA, że reszta świata jest taka jak oni, i że nie istnieją żadne godne uwagi różnice w historii, wartościach lub instytucjach, i że gotowe rozwiązania polityczne funkcjonujące w Waszyngtonie mogę być, bez najmniejszych modyfikacji, przenoszone do Berlina czy Brukseli.

Berman analizę sytuacji w Europie zaczyna od odrzucenia jego zdaniem uproszczonego obrazu rzeczywistości, w którym obecny kryzys sprowadza się do konfliktu pomiędzy niemiecką kanclerz a francuskim prezydentem, czy też oszczędnymi Niemcami a rozrzutnym południem Europy. Dodatkowo Berman uważa, iż pomija on trwający obecnie w Niemczech konflikt polityczno-konstytucyjny, w wyniku którego najważniejsi przeciwnicy Angeli Merkel nie znajdują się w Paryżu i Brukseli, „ale w domu, w niemieckim Trybunale Konstytucyjnym”. Wszystko za sprawą pozytywnego rozpatrzenia przez Trybunał skargi, złożonej przez partię Zielonych, która dotyczyła naruszenia przez rząd Merkel prawa z powodu niepowiadomienia partii opozycyjnych o trwających w 2011 r. negocjacjach w sprawie Europejskiego Mechanizmu Stabilizacji. Powołując się na art. 23 niemieckiej konstytucji Trybunał stwierdził, iż rząd nie dopełnił swoich obowiązków względem władzy ustawodawczej, a tym samym wszedł w konflikt z podstawowymi oczekiwaniami wobec demokratycznego rządu. W rezultacie, zdaniem Bermana, stawką jest już nie tylko konflikt pomiędzy trzema organami władzy (rząd, Bundestag, Trybunał Konstytucyjny), ale przede wszystkim działanie przeciwko zasadom „demokratycznej, narodowej suwerenności”. Innymi słowy, w opinii Bermana niemiecki Trybunał uwidocznił jak rządowa polityka na rzecz europejskiej współpracy działa przeciwko demokratycznym zasadom funkcjonowania państwa. Decyzja Trybunału rzuca również nowe światło na postrzeganie działań rządu Angeli Merkel: rządu, który, określany jako przeciwnik pomocy Europy w potrzebie i orędownik polityki oszczędnościowej, w rzeczywistości minimalizował, w imię polityki europeizacji, rolę rodzimego parlamentu, stojąc tym samym w sprzeczności z własną konstytucją.

Zdaniem Bermana działając na rzecz wyciągnięcia strefy euro z bieżącego kryzysu gospodarczego Angela Merkel musi nie tylko wprowadzić w życie postanowienia Europejskiego Paktu Fiskalnego, ale również zmierzyć się z krajową opozycją, którą może okazać się ta część elektoratu, która obawia się dodatkowych obciążeń podatkowych i inflacji, wynikających z pomocy dla krajów południa Europy, jak również tą, którą jest domagająca się wyższych podatków i wydatków w ramach deficytu finansowego lewica oraz eurosceptyczna prawica. Dodatkowym utrudnieniem dla rządu Merkel może być kolejna interwencja Trybunału Konstytucyjnego, który zaledwie kilka dni po wydaniu orzeczenia w sprawie skargi Zielonych zaapelował bezpośrednio do prezydenta Joachima Gaucka o powstrzymanie się z podpisywaniem przepisów dotyczących przyjęcia przez Niemcy zapisów Europejskiego Paktu Fiskalnego do momentu zapoznania się przez Trybunał ze skargami złożonymi w tej sprawie. Zdaniem Bermana wszystko to sprawia, iż pierwotne założenia Angeli Merkel o przyjęciu zarówno EPF i EMS jeszcze w trakcie bieżących wakacji nie zostaną zrealizowane, co może negatywnie wpłynąć na uspokojenie rynków finansowych i opóźnić zdolność reagowania Europy na pogarszającą się sytuację gospodarczą.

Równocześnie jednak obecny kryzys instytucjonalny wewnątrz Niemiec pokazuje, iż kryzys w strefie euro nie jest tylko problemem technicznym, który może być opanowany przez zastosowanie rozwiązań mieszczących się pomiędzy działaniami oszczędnościowymi a wydatkami w ramach deficytu finansowego. W istocie bowiem kryzys dotyczy także złożonych zależności pomiędzy politycznymi, historycznymi i kulturowymi wartościami danych krajów. Tym samym, jak podkreśla Berman, wszystkie europejskie kraje „muszą stawić czoła strukturalnym napięciom między utrzymaniem demokratycznego charakteru narodowych suwerenności a delegowaniem uprawnień do europejskich struktur zarządzania, w dużej mierze postrzeganych jako biurokratyczne i będące poza normalnymi procesami wyborczej legitymizacji”.

Podsumowując Berman stwierdza, iż ponieważ największym deficytem demokracji w Europie jest „niezdolność koordynowania głęboko zakorzenionych krajowych lojalności ze strukturami ogólnoeuropejskimi” amerykańcy politycy potrzebują szczegółowej wiedzy o Europie w celu uniknięcia uproszczonych prognoz, jakie miały miejsce dotychczas.

Źródło: http://www.hoover.org/publications/defining-ideas/article/122371

 


Start Przegląd prasy i Internetu Russell A. Berman (Hoover Institute): Czy demokracja i europejski projekt są ze sobą kompatybilne?