SPORY O KAPITALIZM

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Start Przegląd prasy i Internetu Niall Ferguson: Dlaczego Paul Krugman nie powinien być traktowany poważnie

Niall Ferguson: Dlaczego Paul Krugman nie powinien być traktowany poważnie

Email Drukuj PDF

W serii artykułów zamieszczonych  na łamach „The Huffington Post”, Niall Fergson, znany brytyjski historyk, krytykuje amerykańskiego ekonomistę i laureata nagrody Nobla Paula Krugmana, zarzucając mu m.in. ciągłe błędy w swoich diagnozach, hipokryzję i „spektakularnie nieuprzejme zachowanie” względem swoich krytyków.

Ferguson zaczyna swój artykuł od przedstawienia stanowiska Krugmana, który w swoich licznych wypowiedziach, zwłaszcza postach na blogu „New York Timesa”, wielokrotnie podkreślał, że w swoich analizach ekonomicznych popełnił tylko dwa błędy – oba sprzed kryzysu finansowego. Pierwszym miało być niedocenienie roli i wpływu technologii informacyjnych na wydajność, drugim natomiast przecenienie znaczenia federalnych deficytów administracji Busha. Poza tym, jak twierdził Krugman, jego modele ekonomiczne działają. Równocześnie swoich krytyków Krugman sprowadza do roli mało inteligentnych stworzeń, używając do tego nieprzystającego w debacie publicznej języka (ang. derpin). W swoim artykule Ferguson ma na celu „zakwestionowanie prawa Krugmana do zachowywania się w ten sposób”, i „nawet gdyby prawie zawsze miał rację, nie byłoby uzasadnienia dla jego braku uprzejmości [w stosunku do krytyków]”. Co gorsza, „prawie zawsze nie ma racji”, dlatego w opinii Fergusona „nie ma zatem żadnego uzasadnienia dla jego niezachwianej pewności”.

Ferguson zwracam bowiem uwagę, że Krugman pomylił się w dwóch ważnych kwestiach: zarówno co do kryzysu w strefie euro, jak również co do kryzysu finansowego w Stanach Zjednoczonych. Przede wszystkim, przez bardzo długi okres czasu (styczeń-grudzień 2008) utrzymywał on, że europejska gospodarka jest w dużo lepszej kondycji niż gospodarka amerykańska, chwaląc przy tym europejskich polityków (ang. The Combeck Continent), by dopiero z końcem 2008 r. dostrzec, że sytuacja gospodarcza w Europie nie jest taka idealna.  Z kolei w styczniu 2010 r. podkreślał, że „Europa jest sukcesem ekonomicznym, a ten sukces pokazuje, że socjaldemokracja działa...”, zaś „gospodarka europejska działa, rośnie, jest tak dynamiczna, w sumie, jak nasza [amerykańska]”.

Zdaniem Ferguson kolejnym przykładem błędnej oceny Krugmana była sytuacja Grecji. Tylko od kwietnia 2010 r. do lipca 2012 r. Krugman jedenastokrotnie zapowiadał upadek strefy euro, jak również w samym tylko 2012 r. wielokrotnie podkreślał, że Grecja będzie musiała zrezygnować ze wspólnej waluty. W sumie Ferguson znalazł 22 oświadczenia, w których Krugman zakładał scenariusz, w którym jedno lub więcej krajów pozostanie poza strefą euro. Tymczasem, jak pisze Ferguson, „dzisiaj, jak można zauważyć, euro jest wciąż nienaruszone”. Strefa euro ma o dwóch członków więcej niż w momencie rozpoczęcia się kryzysu, zaś przystąpienie trzeciego, Łotwy, już niedługo stanie się faktem. Oczywiście, zdaniem Fergusona, nie oznacza to, że strefa euro nie może się rozpaść, niemniej w najbliższej przyszłości jest to mniej prawdopodobny scenariusz aniżeli jej przetrwanie.

Krugman pomylił się również w kwestii kryzysu ekonomicznego w Stanach Zjednoczonych. Jak podkreśla Ferguson, w 2006 roku, czyli na rok przed rozpoczęciem kryzysu finansowego, Krugman miał swoją kolumnę w „New York Times” dwa razy w tygodniu, niemniej „tylko osiem z więcej niż 100 tekstów Krugmana w 2006 r. odnosiło się do bańki na rynku nieruchomości w USA i zagrożenia stwarzanego przez jej rozerwanie”. Prawie wszystkie opinie zawierały natomiast krytyczne uwagi pod adresem polityki ekonomicznej administracji George'a W. Busha. Dopiero z końcem 2006 r. zaczął on dostrzegać negatywną rolę sektora bankowego, przy czym z początkiem 2007 r. zakładał, że kryzys zacznie się wraz z krachem na giełdzie w Chinach, a następnie rozprzestrzeni się na rynek obligacji śmieciowych. Dopiero potem nastąpi załamanie się kredytów „subprime”, przy czym kryzys będzie naprawdę duży tylko jeśli duzi gracze na rynku, w szczególności fundusze hedgingowe, zaczną  pożyczać pieniądze na zakup ryzykownych aktywów, zaś spadek cen tych aktywów spowoduje reakcję łańcuchową niewywiązywania się z umów i bankructw. Również w następnych miesiącach, jak wylicza Ferguson, upierał się przy błędnym wytłumaczeniu kryzysu, by ostatecznie dopiero w marcu 2008 r. dostrzec jego prawdziwą naturę. Paul Krugman był zatem w błędzie. I o ile oczywiste jest, jak dodaje Ferguson, że niewielu ekonomistów dostrzegło złożoność zależności, które były kluczem do skali kryzysu, o tyle „można by się spodziewać trochę więcej pokory od ekonomisty, który tak wyraźnie nie zrozumiał natury największego kryzysu finansowego jego czasów dopóki on nie zaistniał”. Tym samym, w opinii Fergusona, Krugman „nie tylko powinien przyznać się do błędu, ale powinien również przeprosić miliony ludzi, którzy ucierpieli z tego powodu”. Jeśli zaś mylił się w kwestii dwóch największych kryzysów naszych czasów, to w czym miał rację i co usprawiedliwia jego ciągłe ataki na swoich krytyków?

Podsumowując, dla Fergusona, jako historyka zajmującego się ekonomią, ekonomista ma na celu uproszczenie świat z wykorzystaniem matematycznych modeli. W przypadku Krugmana jest to współczesna wersja keynesizmu. Z drugiej strony, dla historyka model ekonomisty wygląda na nadmierne uproszczenie. Świat historyka to złożony system, pełen relacji nieliniowych, pętli sprzężenia zwrotnego i punktów krytycznych. Jest w nim więcej chaosu niż prostego związku przyczynowo-skutkowego. Z tego powodu, jak podkreśla Ferguson, nie ma takiej możliwości aby każdy – nawet Paul Krugman – mógł zawsze w sposób dokładny prognozować przyszłość. W kontekście przyszłości  nie ma bowiem nic pewnego, istnieją jedynie możliwości, do których możemy dołączyć różne stopnie prawdopodobieństwa. Między innymi z tego powodu intelektualiści nie powinni publicznie zbyt ostentacyjnie przechwalać się, jeśli mają rację, jak również nie powinni zbyt surowo potępiać błędnych przewidywań innych. Ponieważ zaś Paul Krugman całkowicie lekceważy normy uprzejmości, będąc zarazem niejednokrotnie w błędzie, powinien być traktowany jako „zabawna postać, której prognoz (i zakazów) nikt nie powinien nigdy brać na poważnie”.

Źródło: http://blogs.spectator.co.uk/coffeehouse/2013/10/niall-ferguson-paul-krugman-gets-it-wrong-again-and-again-and-again-why-does-anyone-still-listen-to-him/

 


Start Przegląd prasy i Internetu Niall Ferguson: Dlaczego Paul Krugman nie powinien być traktowany poważnie