SPORY O KAPITALIZM

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Start Przegląd prasy i Internetu Mark Blyth (Uniwersytet Browna): Kryzys grecki to błąd architektury europejskiej bankowości

Mark Blyth (Uniwersytet Browna): Kryzys grecki to błąd architektury europejskiej bankowości

Email Drukuj PDF

Profesor ekonomii politycznej Uniwersytetu Browna Mark Blyth w artykule A Pain in the Athens napisanym dla „Foreign Affairs” stawia tezę, że korzenie kłamstwa kryzysu greckiego tkwią w architekturze europejskiej bankowości. W 1999 roku, kiedy wprowadzono euro, kredyty zaciągali nie tylko Grecy. Sprzyjało to przede wszystkim bankom krajowym do udzielania pożyczek tak daleko, jak sięgała nowa waluta.

Blyth zauważa, że w pierwszej dekadzie ślady największych banków europejskich były widocznie szczególnie na peryferiach. Na przykład, w 2010 roku banki francuskie posiadały równowartość 465 miliardów euro w tzw. zagrożonych aktywach peryferyjnych, zaś niemieckie 493 miliardy w ich księgach rachunkowych. A tylko niewielka część z tych aktywów była grecka. Co to oznacza? Że mieliśmy, zdaniem Blytha, do czynienia z błędem zaokrąglenia, nie powodem do paniki. Pojawia się zatem drugie pytanie, dlaczego niewielki kraj, który w wyniku kryzysu i przeciw-skutecznej terapii stanowi dziś tylko 1,7% strefy euro (wcześniej było to 2%), jest tak wielkim zagrożeniem dla wielkiej unii walutowej?

Publicysta zwraca uwagę na ukryty proces przenoszenia długów banków, w celu ich ratowania, na obywateli poszczególnych państw, nad którymi wisi z kolei widmo zapłaty, ponieważ Grecy nie chcą kontynuować obranego kiedyś kierunku reform. Blyth zauważa przy tym, że z 230 miliardów euro, zorganizowanych przez instytucje takie jak MFW, a później poprzez Europejski Mechanizm Stabilizacji, tylko ok. 27 miliardów zostało wykorzystane na utrzymanie funkcjonowania państwa greckiego. Reszta trafiała do głównych banków w celu pokrycia płatności odsetkowych oraz dokapitalizowania wymaganego przez kredytodawców.

„Pomyśl o tym w ten sposób. Jeśli przekazano Grecji 230 miliardów euro, to wychodzi niecałe 21 tys. euro na osobę. Biorąc pod uwagę taką hojność, jest niemożliwe, aby wygenerować 25% wskaźnik bezrobocia wśród osób dorosłych, ponad 50% stopę bezrobocia wśród młodzieży, gwałtowny wzrost ubóstwa wśród osób starszych, a w najbliższym czasie upadek systemu bankowego, nawet z pakietem oszczędnościowym Trojki na miejscu” – pisze Blyth.

Żeby zatem rozwiązać obecne problemy, zdaniem publicysty, trzeba przede wszystkim przyznać, że pieniądze kumulowane w pakiecie pomocowym nie były przeznaczone greckiej gospodarce, lecz bankierom. W przeciwnym razie, jeśli odpowiedzialność w dalszym ciągu będzie przenoszona z pożyczkodawców na pożyczkobiorców, to będziemy mieli do czynienia z łagodnym nacjonalizmem, objawiającym się w egzekwowaniu porozumień przez moralnych Niemców względem skorumpowanych Greków.

Blyth kończąc podkreśla, że nigdy nie zrozumiemy Greków, jeśli będziemy unikać spojrzenia na rzeczywiste podstawy kryzysu, który rozpoczął się w roku 2008 i do dzisiaj pozostaje nierozwiązany. Oczywiście łatwiej jest ganić Greków, a następnie być zaskoczonym, że nie chcą brać udziału w politycznym teatrze, który im przygotowano.

 

Źródło: www.foreignaffairs.com/articles/greece/2015-07-07/pain-athens

 


Start Przegląd prasy i Internetu Mark Blyth (Uniwersytet Browna): Kryzys grecki to błąd architektury europejskiej bankowości