SPORY O KAPITALIZM

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Start Przegląd prasy i Internetu Philippe Legrain (London School of Economics): Drogi dla niemieckiej gospodarki (głos z 2014 r.)

Philippe Legrain (London School of Economics): Drogi dla niemieckiej gospodarki (głos z 2014 r.)

Email Drukuj PDF

„Przez 60 lat kolejne rządy niemieckie dążyły do bardziej europejskich Niemiec. Obecna polityka administracji Kanclerz Angeli Merkel dąży z kolei do przekształcenia gospodarek europejskich na wzór niemiecki. Z punktu widzenia polityki jest to ruch nierozsądny, a gospodarczo – niebezpieczny. Mit o wiodącej prym roli gospodarki niemieckiej jedynie przysłania jej dysfunkcyjność” – czytamy we wstępie artykułu Philippe’a Legraina, wykładowcy London School of Economics i byłego doradcy ekonomicznego Przewodniczącego Komisji Europejskiej José Manuela Barroso.

Nie ulega wątpliwości, że gospodarka niemiecka ma swoje mocne strony. Autor wymienia wśród nich firmy o globalnym zasięgu, niskie bezrobocie oraz świetny rating kredytowy. Jednakże dostrzega też słabe strony, pośród nich wskazując na stagnację zarobków, niewłaściwe inwestycje, okropną demografię, a także politykę przerzucania kosztów na innych („beggar-thy-neighbor”), utrzymywanie płac na stałym poziomie celem wsparcia eksportu. Jak zaznacza autor, nie jest to model godny naśladowania.

Jak twierdzi autor, chociaż gospodarka niemiecka odnotowała 3,6% wzrost od kryzysu 2008 roku (nieznacznie więcej niż Francja czy Wielka Brytania), to jednak wzrost ten nie stanowi nawet połowy wzrostu krajów takich jak Szwecja, Szwajcaria czy Stany Zjednoczone. 1,1% średniego wzrostu PKB od roku 2000 plasuje Niemcy na trzynastej z osiemnastu pozycji gospodarek strefy euro [streszczany artykuł powstał we wrześniu 2014, przed rozszerzeniem strefy na Litwę – red.].

Od chwili wprowadzenia euro, autor przekonuje, że Niemcy, przezywane wówczas „chorym człowiekiem Europy”, odpowiedziały na postawione jej wyzwanie nie poprzez wzrost dynamiki rozwoju, ale poprzez cięcie kosztów. Zaczęto zaniedbywać inwestycje (spadek z 22,3% PKB w 2000 r. do 17% w 2013 r.), infrastruktura zaczyna się sypać, a najlepsze uniwersytety z trudem trafiają do pięćdziesięciu wiodących na świecie.

Na te i inne opisywane w artykule wyzwania autor proponuje kilka działań mających polepszyć sytuację. Możemy pośród nich znaleźć: uproszczenie procesu zakładania działalności gospodarczej, wprowadzenie polityki skupiającej się na produktywności (a nie „konkurencyjności”), wykorzystanie niemalże zerowego oprocentowania w celu pobudzenia gospodarki i rozpoczęcia ponownej fali inwestycyjnej, a także przyjęcie młodych i dynamicznych imigrantów w celu powstrzymania kryzysu demograficznego.

Jak twierdzi autor, powyższe zalecenia są nie tylko o wiele lepszym modelem gospodarczym dla Niemiec niż ten obowiązujący w 2014 roku, ale także Niemcy, po ich wprowadzeniu, wskazałyby Europie właściwą ścieżkę.

Źródło: http://www.project-syndicate.org/commentary/philippe-legrain-pokes-large-holes-in-the-myth-of-german-success

 


Start Przegląd prasy i Internetu Philippe Legrain (London School of Economics): Drogi dla niemieckiej gospodarki (głos z 2014 r.)