SPORY O KAPITALIZM

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Start Przegląd prasy i Internetu Destabilizacja na Bliskim Wschodzie może wymusić nowe regulacje ekonomiczne na skalę międzynarodową - przewidują eksperci CSIS

Destabilizacja na Bliskim Wschodzie może wymusić nowe regulacje ekonomiczne na skalę międzynarodową - przewidują eksperci CSIS

Email Drukuj PDF

Chaos ogarniający Bliski Wschód doprowadził do rekordowych skoków cen ropy naftowej. Eksperci amerykańscy uważają, że sytuacja może się jeszcze bardziej pogorszyć.

Specjaliści Center for Strategic & International Studies (CSIS) porównują obecne zaniepokojenie na rynku do obaw o bezpieczeństwo tranzytu przez Kanał Sueski w obliczu zmiany władzy w Egipcie. Protestanci, którzy wyszli na ulice w Libii, Algierii, Bahrajnie, Jemenie, Iranie i Jordanii powodują wzrost zaniepokojenia energetycznych graczy.

Niepokój potęguje brutalność, z jaką arabscy autokraci rozprawiają się z nieposłusznymi obywatelami. W Bahrajnie doszło do masakry na Perłowym Placu, Libii grozi wojna domowa, a Kadafi nie cofnął się przed użyciem sił powietrznych w celu tłumienia zamieszek. Z kolei jemeński przywódca, prezydent Ali Abdullah Saleh próbuje iść na ustępstwa względem opozycji – zrezygnował z kandydowania po raz kolejny na urząd prezydencki. Protesty są jednak kontynuowane. W tym samym czasie dwa okręty irańskie przekroczyły przesmyk sueski, kierując się na wody terytorialne Syrii w celu przeprowadzenia wspólnych z tym krajem manewrów. Napięcie rośnie, a bierność państw zachodnich jedynie je potęguje.

Eksperci CSIS wskazują, że opisywane kraje wspólnie odpowiadają za 10 procent produkcji ropy, oraz 10 procent zdolności refineryjnych. Na terytorium tych krajów znajdują się także tzw. ,,punkty zadławienia'' (choke points), czyli strategiczne punkty geograficzne, których blokada mogłaby doprowadzić do zablokowania transferu surowca. Chodzi o Kanał Suezki, cieśninę Bab el-Mandeb oraz Hormuz. Poza tym część tych krajów gości na swym terytorium wojska U.S. Których pewna obecność stabilizowała do tej pory Bliski Wschód.

Łącząc produkcję regionu Bliskiego Wschodu z północnoafrykańskim otrzymujemy jedną trzecią produkcji ropy na świecie. W wypadku naruszenia tranzytu tego surowca z tych regionów przez przedłużające się niepokoje, jego ceny wzrosną niebagatelnie, a cała sytuacja może doprowadzić do zdestabilizowania światowego sektora energetycznego.

Arabia Saudyjska zareagowała, informując, że w wypadku dalszych zwyżek cen, zwiększy produkcje baryłek ropy, co doprowadzi do zahamowania inflacji. Międzynarodowa Agencja Energii (International Energy Agency) podała, że istnieją mechanizmy zarządzania kryzysowego, z którego będzie można skorzystać, w wypadku gdyby sytuacja na Bliskim Wschodzie doprowadziła do destabilizacji. Wpływ na sytuacje może mieć również postawa wielkich konsumentów energetycznych, jakimi są Indie i Chiny. Dialog na ten temat jest jednak utrudniony, jako że żaden z tych dwóch krajów nie należy do OECD. Również G20 pracuje obecnie nad rozwiązaniami mogącymi zapobiec tragedii

Czy miękka siła zachodnich instytucji międzynarodowych może zapobiec energetycznej katastrofie? Czy mechanizmy stabilizujące, o których mowa nie uderzą w fundamenty wolnego rynku? Czy świat arabski czeka permanentna destabilizacja, prowadząca w przyszłości do wojny?

Opracował Wojciech Jakóbik

 


Start Przegląd prasy i Internetu Destabilizacja na Bliskim Wschodzie może wymusić nowe regulacje ekonomiczne na skalę międzynarodową - przewidują eksperci CSIS